Na początku chciałbym Was przeprosić, że tak długo nie dawałem oznak życia. Wersja oficjalna to brak czasu ;]. Ale tak naprawdę to nie wiem czemu przestałem pisać. Znajomi zachęcają mnie do pisania, ale wydaje mi się, że to nie ma przyszłości. Może po prostu nie mam weny albo też nieszczęsne skutki dojrzewania dają o sobie znać ;). Tak czy inaczej postanowiłem nie zamykać bloga, lecz zacząć trochę rzadziej pisać. O wszelkich zmianach poinformuję. Tak w ogóle podsunięto mi ostatnio myśl o zrobieniu coś w rodzaju video bloga lub stworzenie kanału na youtube. Może to mi lepiej wyjdzie. Jak na razie dziękuję wszystkim, którzy zaglądali na mojego bloga i czekajcie cierpliwie na nowe posty :)
Bo najważniejsza jest... radość z życia :) Blog stworzony przez nastolatka dla nastolatków i nie tylko :). Recenzje, opisy zdarzeń, moda, gotowanie i wiele innych przydatnych informacji znajdziecie... właśnie tu...
piątek, 28 grudnia 2012
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Inny świat
Na początku przepraszam Was, że tak trochę przestałem pisać. Za oficjalny powód podaje brak weny ;). Do rzeczy.
Przeczytałem wczoraj kawał książki pt. Na krawędzi. Od razu wyjaśniam, że to nie jest na podstawie żadnego filmu. Jest to dzieło Michaela Ridpatha. Autor pokazuje w świetny sposób zaplecze (według niektórych pięknego) świata ludzi bogatych. Głównym bohaterem powieści jest Alex Calder, ryzykant, co w świecie pieniędzy i interesów jest wielkim atutem. Podczas gdy koleżanka Caldera popełnia samobójstwo, bohater postanawia rozwikłać tajemniczą śmierć znajomej. Może liczyć tylko na siebie poświęcając zdrowie, a nawet życie, żeby posadzić winnego za kratki. sobota, 1 grudnia 2012
Odmładzanie?
Heh dziś wieczorem poruszyliśmy temat SPA. Ludzie zjeżdżają do tych miejsc z nadzieją, że wypięknieją. Poza tym jest to teraz modne, unikatowe, wszyscy w szkole/pracy będą mi zazdrościli, że tam byłam itp. Do dziś myślałem, że rzeczywiście tak jest. Jednak chłopak mojej cioci przemówił mi do rozsądku. SPA to jeden wielki chwyt marketingowy... Zauważcie, że na przykład taka kąpiel w tamtejszym basenie to to samo jak pobyt w zwykłym jacuzzi. Ponadto te różnego rodzaju wibracje, co po tym niby mają zwiększyć się mięśnie to jest żałosne. Ludzie wmawiają to sobie, bo przecież w reklamie ta aktorka miała świetną sylwetkę i zapewniała, że to pomoże... bla bla bla. W dodatku musisz wyłożyć sporą sumkę, żeby w takim SPA spędzić czas. Wydaje mi się, że jogging, kolarstwo czy jakakolwiek inna forma ruchu więcej da no i jest o wiele tańsza niż podróż do takiego ośrodka.czwartek, 29 listopada 2012
Atlas Chmur
Byłem dzisiaj (już od pewnego czasu forever alone) w kinie. Musiałem wykorzystać bilet, bo termin ważności jutro mija. Niczego specjalnego nie ma aktualnie w kinach, ale postanowiłem, że wybiorę się na Atlas Chmur. Przez pierwsze 20 minut filmu nie rozumiałem tego w ogóle. Co chwila zmiana epoki, nie wiadomo o co chodzi... Dopiero później zaczęło to się układać w logiczną całość. Trzeba było naprawdę się skupić i skoncentrować swoją uwagę na produkcji. Ten film pokazuje nam, że każda czynność przez nas wykonywana ma swoje
odzwierciedlenie w przyszłości, a każda nasza decyzja może w różny
sposób wpłynąć na losy świata... Są elementy science fiction, za którymi nie przepadam, ale wszystko było tak świetnie ułożone, że nawet nie zwróciłem na to uwagi. Muzyka do filmu była wręcz perfekcyjna. Gorąco polecam.
Ps: Nie ukrywam, że się wzruszyłem podczas seansu...
niedziela, 25 listopada 2012
Śniadanko :)
Pewnie wiecie, że śniadanie to najważniejszy posiłek podczas dnia. Niektórzy pomijają to wydarzenie, wykręcając się zazwyczaj brakiem czasu. Jak już jednak postanowisz coś przekąsić zadbaj oto, aby Ci to zarówno smakowało jak i korzystnie wpłynęło na Twój organizm. Przedstawiam Wam listę moich TOP Breakfast'ów :)
1. Tosty (chyba każdy wie jak je się robi; polecam połączenie z majonezem :))
2. Chleb żytni z szynką i pomidorem (chleb żytni pozytywnie wpływa na odchudzanie)
3. Kanapka z serem, szynką, sałatą, ogórkiem doprawionym solą i pieprzem, czyli mega kumulacja ;)
4. Kanapka z twarożkiem (ser biały, rzodkiewka, pomidor, ogórek, szczypiorek)
5. No i standardowo płatki z mlekiem (ja najbardziej lubię Nestle Cheerios :))
To są takie najczęstsze posiłki przeze mnie jadane. A Wy co byście jeszcze dodali?
czwartek, 22 listopada 2012
Kilka faktów o Kielcach...
Jak już kiedyś wspominałem mieszkam w Kielcach, znaczy tak naprawdę to obok, ale prawie cały dzień spędzam w mieście. Zdążyłem zauważyć, że jest parę rzeczy, o których powinien wiedzieć każdy turysta.
1. Jak każde miasto Kielce mają swoją dzielnicę kiboli, dresów oraz żuli. Ja do tych ludzi nic nie mam, ale jak będziecie kiedyś przechodzili przez Czarnów to to nie idźcie jakimiś bocznymi ścieżkami oraz miejcie portfele głęboko w kieszeni, bo nie wiadomo na kogo możecie trafić. Mój znajomy został tam pobity w środku dnia, koło głównej ulicy, a nikt z ludzi nawet mu nie pomógł...
2. Kolejną sprawą są cyganie szczególnie ci na ul. Sienkiewicza. Zaczepiają Cię i pieprzą o jakichś przepowiedniach z kart, niby za darmo, ale nie zdziw się jak zostaniesz zmuszony do zapłaty albo jak coś Ci zginie.
3. Jak jedziesz do Kielc samochodem przygotuj się na niezłe korki oraz na nietypowe skrzyżowania czy dziwne ronda.
4. Miłośnicy zieleni nie mają po co przyjeżdżać do Kielc, bo większość drzew zostało wyciętych, a w centrum mogą jedynie podziwiać kostkę brukową...
5. Miej cierpliwość do kierowców, bo większość ma opóźniony zapłon.
6. Kielce nie są tolerancyjnym miastem jeżeli chodzi o homoseksualizm.
Myślę, że to wystarczająca ilość faktów o stolicy świętokrzyskiego. Mam nadzieję, że Wam się spodobało :).
1. Jak każde miasto Kielce mają swoją dzielnicę kiboli, dresów oraz żuli. Ja do tych ludzi nic nie mam, ale jak będziecie kiedyś przechodzili przez Czarnów to to nie idźcie jakimiś bocznymi ścieżkami oraz miejcie portfele głęboko w kieszeni, bo nie wiadomo na kogo możecie trafić. Mój znajomy został tam pobity w środku dnia, koło głównej ulicy, a nikt z ludzi nawet mu nie pomógł...
2. Kolejną sprawą są cyganie szczególnie ci na ul. Sienkiewicza. Zaczepiają Cię i pieprzą o jakichś przepowiedniach z kart, niby za darmo, ale nie zdziw się jak zostaniesz zmuszony do zapłaty albo jak coś Ci zginie.
3. Jak jedziesz do Kielc samochodem przygotuj się na niezłe korki oraz na nietypowe skrzyżowania czy dziwne ronda.
4. Miłośnicy zieleni nie mają po co przyjeżdżać do Kielc, bo większość drzew zostało wyciętych, a w centrum mogą jedynie podziwiać kostkę brukową...
5. Miej cierpliwość do kierowców, bo większość ma opóźniony zapłon.
6. Kielce nie są tolerancyjnym miastem jeżeli chodzi o homoseksualizm.
Myślę, że to wystarczająca ilość faktów o stolicy świętokrzyskiego. Mam nadzieję, że Wam się spodobało :).
środa, 21 listopada 2012
Przyszłościowo
Nasza przyszłość. Zauważcie, że tak naprawdę większość zależy od przygotowania, ale szczęście i przypadek też są przydatne :). Spotyka to nas już pod koniec gimnazjum podczas egzaminów. Nie wiadomo co przyjdzie do głowy osobie piszącej pytania. Parę zdań, na które akurat możemy nie znać odpowiedzi i powoli zamykają nam się drzwi do upragnionej szkoły, a co za tym idzie powoli przekreślane są nasze marzenia. Nawet jak będziesz zadowolony z napisanego egzaminu, uzyskasz dobre wyniki to i tak jesteś pełen obaw czy Cię przyjmą, czy są miejsca, bo przecież cały czas może ktoś wcisnąć się przed Ciebie. Nie zapominajmy też o tym jaką rolę pełnią znajomości... Kolejny problem - wybór kierunku na studiach. Mnie do tego jeszcze daleko, ale ciekawi mnie co przeżywają osoby, czym się kierują, podczas tak ważnej decyzji. Mało tego co robią jak na przykład ich wymarzony kierunek jest przepełniony i bardzo ciężko zdobyć później zawód? Im bardziej dorastam tym bardziej dręczą mnie te pytania. Ostatnim punktem jest praca. Trzeba również mieć wiele szczęścia, aby napotkać osoby, które w jakimś stopniu pomogą nam znaleźć zajęcie. Warto też być upartym w dążeniu do celu. Znam takiego gościa, który stanął pod firmą i czekał aż wyjdzie z niej prezes. Oryginalny pomysł, ale najważniejsze było to, że zrealizował swój cel :D
wtorek, 20 listopada 2012
True story...
Wydaje mi się, że problem powszechnie znany. Chodzi o nic innego jak o wymogi dziewczyn, ich wyobrażenie perfekcyjnego chłopaka (chodzi o wygląd). Iść kobiecym tokiem rozumowania, facet musi (podkreślając MUSI) mieć wyrzeźbioną klatę oraz duży biceps, bo obejrzały Zmierzch i dlaczego one mają być poszkodowane... Zauważcie, że z miłych, uczuciowych, wrażliwych dziewczyn, które na co dzień się tak prezentują robią się nagle wielkie księżniczki, które patrzą tylko na cechy zewnętrzne, na to co widać tylko oczami, a o takim czymś jak uczucia zapominają... Może nie do końca zapominają, co nie jest to u nich na pierwszym miejscu. Ale to jest jeszcze pikuś :). Najbardziej się wkurzam, jak dziewczyna stawia wymagania, a sama nie jest perfekcyjna tzn. tylko by jadła i siedziała przed TV oglądając Ukrytą Prawdę czy też siedziała non-stop na Facebooku... Przecież pójść na Fitness raz w tygodniu lub zadbać o swoje ciało w domu to nic trudnego. No ale ja Was dziewczyny do niczego zmuszać nie będę...
PS: ten post nie jest skierowany do wszystkich dziewczyn :).
PS: schodzę na razie z tematów o dziewczynach, bo mnie znienawidzicie ;D
niedziela, 18 listopada 2012
Damsko-męskie relacje
Kontrowersyjny temat milordzie ^^ Czy taka relacja w ogóle istnieje? Czy też jest to fikcja, która istnieje tylko w filmach? Myślę, że taka przyjaźń ma prawo istnieć, ale by to nastąpiło potrzeba naprawdę duuuużo wysiłku. Musisz mieć pewność, że:
- ta osoba Ci się nie podoba ( w książce pt. "Kawalerem być" była właśnie taka sytuacja, która skończyła się tak, że zostali parą ;))
- masz do niej, a ona do Ciebie pełne zaufanie (nie wyśmieje Cię, nie będzie wszystkiego opowiadać znajomym, będzie dotrzymywać tajemnic)
- w waszych relacjach nie zagości nuda (inaczej wszystko na nic)
- pomoże Ci nawet w beznadziejnej sytuacji (doradzi, pocieszy)
Jak będziesz pewny co do tych punktów, to wiedz, że jesteś na dobrej drodze jeżeli chodzi o przyjaźń damsko-męską ^^. Z drugiej strony jednak nie wyobrażam sobie zwierzać się dziewczynie o niektórych sprawach typowo męskich :D. Również nie zapoznaję się bliżej z dziewczyną, która nie ma w sobie tego czegoś co mnie pociąga. Nie mówię tylko o wyglądzie, ale także o charakterze. Także jak wspomniałem na początku trzeba naprawdę się postarać, aby taka przyjaźń miała miejsce...
sobota, 17 listopada 2012
Let's start by being friends ^^
Ooo tak. Zmora wszystkich chłopaków... Wydaje to się tak banalne, a jednak dla niektórych to jest jak pokonanie przepaści... Chodzi mi oczywiście o ten pierwszy krok do zapoznania się z nową dziewczyną ^^. Teraz na szczęście nie mam z tym większych problemów, bo odmieniły mnie wakacje, ale jeszcze rok temu, czyli w drugiej klasie gimnazjum, podejście do nieznajomej dziewczyny i zagadanie do niej to była po prostu mission impossible :D. Bałem się wtedy co ona sobie o mnie pomyśli, wyśmieje mnie czy da mi z liścia ;]. Wiem to były bezpodstawne przypuszczenia, ale ja to brałem jak najbardziej poważnie. Jeszcze dziewczyny cały czas chodziły w grupach i ciężko było upolować samotną sarenkę, czego skutkiem budziło się we mnie pożądanie, które z wielkim trudem tłumiłem w sobie ;). Tak czy inaczej cieszę się, że ten okres mam za sobą :).
piątek, 16 listopada 2012
Replay z dzieciństwa
Wróciłem dzisiaj do domu i tak podczas leniuchowania na łóżku zauważyłem moje dawne klocki LEGO. Pomyślałem, że fajnie by było powspominać dawne czasy na blogu :) Jak byłem dzieckiem to pamiętam, jak bawiłem się resorakami. Jeszcze jak mi mama kupiła tor do jazdy to byłem po prostu w raju. Nie zapomnę też jak była moda na ten Bionicle, co każdy miał swoje zdolności, ale i tak zabawa polegała na waleniu się figurki o figurkę. Z tego co pamiętam miałem jeszcze taki sztuczny telefon i bawiłem się w businessmana :D. No i nie można zapomnieć o świetnych klockach (LEGO, COBI). Czasami to chciałem te wszystkie klocki rozpieprzyć jak szukałem jednego elementu przez 10 min...
Natomiast jeżeli chodzi o dziewczyny to pamiętam czym bawiła się moja siostra. Uwielbiała lalki (Barbie i Polly), ale chyba tak jak wszyscy ubóstwiała te gadające, ruszające się zwierzątka (pieski, koty) oraz tamagotchi
Ja natomiast chyba w pierwszej klasie podstawówki pamiętam jak była moda na granie w kapsle te od chrupek. To było coś niesamowitego. To było po prostu zaj*biste dzieciństwo :).
Ps: przepraszam, że tak późno zamieściłem posta, ale niedawno wróciłem do domu...
czwartek, 15 listopada 2012
Męskie poglądy
Wrażliwy temat.. Nawet bardzo... Płeć męska ma zupełnie inne zapotrzebowania i wymagania niż płeć żeńska. Postaram się nie obrażając żadną ze stron rozjaśnić pewne sprawy.
Mężczyźni. Zazwyczaj jak przechodzi jakaś ładna dziewczyna (po naszemu laska :)) można spodziewać się wypowiedzi takich jak:
- Łooo, ale dupa!
- Niezła jest ^^
- Brałbym! (chyba najczęściej spotykane)
- O ku*wa!
No cóż dziewczyny taka jest prawda o facetach. Kolejna sprawa to czego płeć męska zazwyczaj oczekuje od dziewczyn. Można wymienić wiele wymagań, ale takie najskrytsze, o których płeć żeńska czasami nawet nie ma pojęcia to:
1. Namiętne całowanie (lizanie) przynajmniej 3 razy w tygodniu.
2. Chodzenie tylko z jednym chłopakiem (zazdrość)
3. Nie za częste wykorzystywanie portfela chłopaka.
4. Dziewczyna nie może zachowywać się jak księżniczka (uwierzcie to jest strasznie wkurzające)
No i dochodzimy do the endu. Ostatni punkt to wymagania, które muszą spełniać dziewczyny. Wiem, to może zabrzmieć jak podczas rekrutacji do wojska, ale nie przejmujcie się tym. A zatem co takiego musi mieć dziewczyna, aby spodobać się chłopakowi (chodzi mi o wygląd zewnętrzny)? A oto moje propozycje:
- wysoka
-szczupła
- mało tapety (najlepiej w ogóle)
-nogi
- no i standardy (ale to nieobowiązkowe)
No to już koniec dzisiejszych wywodów. Mam nadzieję, że Wam się podobało :).
Ps: ten tekst przedstawia przeciętnego mężczyznę/chłopaka. Nie sugerujcie się tym, że wszyscy tacy są.
Mężczyźni. Zazwyczaj jak przechodzi jakaś ładna dziewczyna (po naszemu laska :)) można spodziewać się wypowiedzi takich jak:
- Łooo, ale dupa!
- Niezła jest ^^
- Brałbym! (chyba najczęściej spotykane)
- O ku*wa!
No cóż dziewczyny taka jest prawda o facetach. Kolejna sprawa to czego płeć męska zazwyczaj oczekuje od dziewczyn. Można wymienić wiele wymagań, ale takie najskrytsze, o których płeć żeńska czasami nawet nie ma pojęcia to:
1. Namiętne całowanie (lizanie) przynajmniej 3 razy w tygodniu.
2. Chodzenie tylko z jednym chłopakiem (zazdrość)
3. Nie za częste wykorzystywanie portfela chłopaka.
4. Dziewczyna nie może zachowywać się jak księżniczka (uwierzcie to jest strasznie wkurzające)
No i dochodzimy do the endu. Ostatni punkt to wymagania, które muszą spełniać dziewczyny. Wiem, to może zabrzmieć jak podczas rekrutacji do wojska, ale nie przejmujcie się tym. A zatem co takiego musi mieć dziewczyna, aby spodobać się chłopakowi (chodzi mi o wygląd zewnętrzny)? A oto moje propozycje:
- wysoka
-szczupła
- mało tapety (najlepiej w ogóle)
-nogi
- no i standardy (ale to nieobowiązkowe)
No to już koniec dzisiejszych wywodów. Mam nadzieję, że Wam się podobało :).
Ps: ten tekst przedstawia przeciętnego mężczyznę/chłopaka. Nie sugerujcie się tym, że wszyscy tacy są.
środa, 14 listopada 2012
Gimbusowe problemy...
Większość z 3-cio gimnazjalistów miała dzisiaj próbne egzaminy. Część humanistyczna nie była taka najgorsza, ale matma oraz fizyka, biologia itp. były tragiczne. Parę rzeczy jeszcze nie przerabialiśmy, ale z wynikiem 14/24 z zamkniętych zadań raczej nie dostanę się do upragnionego liceum... Tak sobie teraz wmawiam, że do egzaminu podejdę na luzaczku, ale pewnie jak przyjdzie co do czego to spanikuje totalnie... Zaczynam powoli zazdrościć wcześniejszym rocznikom... No cóż jakoś to przebolejemy :).
Ps: powodzonka jutro :)
wtorek, 13 listopada 2012
Tożsamość ma wiele twarzy...
Jak już pisałem w ostatnim poście czytałem sobie
książkę pt. „Tożsamość”. Dzisiaj mogę ją już odłożyć na półkę z zadowoleniem.
Przeczytałem ją przed chwilą, a ponieważ mam trochę wolnego czasu opisze ją
teraz. Jest to książka , którego autorem jest Didier van Cauwelaert. Opowiada o
mężczyźnie, który po przebudzeniu ze śpiączki zostaje podmieniony przez inną
osobę, która pamięta te same rzeczy co on i ma takie same dane. Rozpoczyna się
walka o życie, a każdy szczegół tworzy drogę, która przybliża bohatera do dowiedzenia
się prawdy... Gorąco polecam :).
Ps: już zacząłem oglądać film :D
poniedziałek, 12 listopada 2012
O wolnym miejscu przemyślenia
Godzina 16.00. Jadę autobusem do sklepu. Wsiadam na jednym z pierwszych przystanków, toteż nie było dużo ludzi. Podróż mija spokojnie do czasu, gdy wsiada stado ludzi tzw. dziki tłum ;). Staram się tym nie przejmować, dalej czytając książkę, o której pewnie niedługo napiszę ;D. W pewnym momencie coś mnie korci, żebym spojrzał w górę. Ku mojemu zdziwieniu nie zobaczyłem dachu autobusu tylko gapiącą się na mnie starszą babkę, po sześćdziesiątce. Ze strachu wbiłem się w krzesło i jeszcze raz, powoli obczaiłem o co kaman. Ponownie wziąłem się za książkę, jednak cały czas czułem jej wzrok. Ciężki zawodnik - myślę. Przez chwilę chciałem zrobić to samo co ona, czyli zacząć się gapić na nią bez cienia dyskrecji, ale szybko zrezygnowałem z tego pomysłu, bo wyszedłbym na idiotę. Cały czas próbowałem się domyślić co ta kobieta do mnie ma. W końcu pytam się grzecznie:
- Chce pani usiąść?
- Tak!
Ustępuję jej miejsca (chociaż dwa metry dalej widzę wolne siedzenie). Po chwili słyszę narzekanie:
- Ach! Ale ta młodzież niewychowana! Już myślałam, że nie ustąpi...
Chciałem już jej powiedzieć, że kto niewychowany ten niewychowany, ja przynajmniej nie gapię się idiotycznie na ludzi, ale powstrzymałem się, bo by się pewnie rozpoczęła wielka afera... Do czego zmierzam. Nie dość, że ochrzaniła mnie za swoją głupotę, to jeszcze udaje wielką królową, która nie rozmawia z takimi gówniarzami jak ja. Ludzie to są jednak sztuczni. Przy rówieśnikach są dobroduszni, miłosierni , a przy młodszych traktują siebie jak panów. Żałosne...
- Chce pani usiąść?
- Tak!
Ustępuję jej miejsca (chociaż dwa metry dalej widzę wolne siedzenie). Po chwili słyszę narzekanie:
- Ach! Ale ta młodzież niewychowana! Już myślałam, że nie ustąpi...
Chciałem już jej powiedzieć, że kto niewychowany ten niewychowany, ja przynajmniej nie gapię się idiotycznie na ludzi, ale powstrzymałem się, bo by się pewnie rozpoczęła wielka afera... Do czego zmierzam. Nie dość, że ochrzaniła mnie za swoją głupotę, to jeszcze udaje wielką królową, która nie rozmawia z takimi gówniarzami jak ja. Ludzie to są jednak sztuczni. Przy rówieśnikach są dobroduszni, miłosierni , a przy młodszych traktują siebie jak panów. Żałosne...
niedziela, 11 listopada 2012
Językowo
Wydaje mi się, że ciekawy temat wybrałem. Z pozoru banalny, a jednak interesujący. Słownictwo... Prze tyle lat się nieustannie zmienia. Jak oglądam Czas Honoru to śmiesznie to brzmi jak mówią do siebie cały czas w liczbie mnogiej. Jednak bardziej zaciekawiły mnie dzisiejsze teksty. Zacznijmy od ludzi młodych. Oto kilka przykładów naszej gwary:
1. xd (nadal nie wiem co to znaczy, ani od czego jest to skrót)
2. lol (przypadek taki jak wcześniej)
3. weź rzesz!
4. ogarnij!
5. żal mi cię!
6. no chyba ty!
Są to chyba najczęstsze teksty przez młodych ludzi dopowiadane.
Do języka naszych rodziców i ogólnie osób po trzydziestce nie można się przyczepić, chyba, że o czymś zapomniałem.
Słownictwo naszych dziadków i babć :). Oni pewnie jeszcze pamiętają jak się mówiło to co opisałem na początku ;). Niemniej jednak rodzice naszych rodziców mają swoje odmienne style. Coraz częściej spotykam się z formą poszłem czy odeszłem :). Są też różne fajne teksty takie jak np.:
1. takie życie (często wymawiane takie zycie)
2. cóż zrobić (nie mają dobrej riposty to tego używają)
3. jak byłem w twoim wieku to... (zdanie rozpoczynające kazanie :D)
4. za moich czasów... (zazwyczaj użalanie się nad sobą w celu pokazania wnukom czy dzieciom jacy nasi dziadkowie byli biedni)
5. to wszystko przez Tuska (standardowy tekst jeżeli chodzi o politykę)
Ps: nie jestem chamski tylko spostrzegawczy :)
1. xd (nadal nie wiem co to znaczy, ani od czego jest to skrót)
2. lol (przypadek taki jak wcześniej)
3. weź rzesz!
4. ogarnij!
5. żal mi cię!
6. no chyba ty!
Są to chyba najczęstsze teksty przez młodych ludzi dopowiadane.
Do języka naszych rodziców i ogólnie osób po trzydziestce nie można się przyczepić, chyba, że o czymś zapomniałem.
Słownictwo naszych dziadków i babć :). Oni pewnie jeszcze pamiętają jak się mówiło to co opisałem na początku ;). Niemniej jednak rodzice naszych rodziców mają swoje odmienne style. Coraz częściej spotykam się z formą poszłem czy odeszłem :). Są też różne fajne teksty takie jak np.:
1. takie życie (często wymawiane takie zycie)
2. cóż zrobić (nie mają dobrej riposty to tego używają)
3. jak byłem w twoim wieku to... (zdanie rozpoczynające kazanie :D)
4. za moich czasów... (zazwyczaj użalanie się nad sobą w celu pokazania wnukom czy dzieciom jacy nasi dziadkowie byli biedni)
5. to wszystko przez Tuska (standardowy tekst jeżeli chodzi o politykę)
Ps: nie jestem chamski tylko spostrzegawczy :)
czwartek, 8 listopada 2012
Portfel na każdą kieszeń :)
Dzisiaj nie będę się rozpisywał ze względu na cholernie dużą liczbę lekcji do odrobienia. Nie wiem jak można chodzić bez portfela przy sobie. Ja cały czas mam pod ręką skarbiec kieszonkowy :) Niestety już zrobił swoje i trochę wstyd chodzić z takim obdartym, zniszczonym portfelem. Postanowiłem poszperać trochę po sklepach i oto wyniki moich poszukiwań: od lewej Pull&Bear, House oraz Reserved. Hope you like it :).
wtorek, 6 listopada 2012
Czarujący Skyfall
Na początku przyznam, że nie byłem wcześniej jakimś wielkim fanem Bonda. Ale jak obejrzałem Casino Royale szybko zdanie zmieniłem. W dodatku piękne kobiety jeszcze bardziej przykuwały moją uwagę. Pewnie już słyszeliście taką opinię, ale to był świetny film. Craig ponownie bezbłędnie wcielił się w tajnego agenta. Fabuła trzyma w napięciu, są niespodziewane zwroty akcji oraz jak już wcześniej wspomniałem pociągające kobiety, a niektóre akcje w wykonaniu Bonda są jak miód dla oczu. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam ten film i czekać na kolejną produkcję z agentem 007 ^^
poniedziałek, 5 listopada 2012
O 1 listopada rozmyślanie...
Temat zdaje się być prosty, wręcz banalny. Idziesz do kościołka, stawiasz świeczkę, udajesz, że się modlisz i wracasz do domu w pełni usatysfakcjonowany wolnym dniem od szkoły lub od pracy ;) Przyglądałem się tym wszystkim ludziom i zauważyłem kilka fajnych zachowań, które pewnie Wy też dostrzegliście, tylko nie rozmyślaliście o tym. Przedstawiam Wam listę takich scen.
1. Większość (szczególnie starsze babcie) przychodzą na cmentarze w nowych, markowych, nieśmiganych ubraniach. Były takie przypadki, że jeszcze cena została, czego byłem naocznym świadkiem :D.
2. Kłótnie są chyba nierozłącznym epizodem 1 listopada. Czasami te sprzeczki są bezpodstawne np. kto ma zapalić świeczkę czy gdzie ten znicz/kwiaty mają stać ;).
3. Znaczna ilość ludzi pamięta o swoich bliskich zmarłych przez jeden (no góra dwa) dni na rok.
4. Ci, którzy nazywają siebie gorliwymi, prawdziwymi wierzącymi robią to (według mnie) na pokaz, co wynika z powyższych punktów...
To by było na tyle. Wymieniłem tylko te najczęstsze zachowania, bo na wszystkie musiałbym się nieźle rozpisać ;). Pozdrawiam :).
1. Większość (szczególnie starsze babcie) przychodzą na cmentarze w nowych, markowych, nieśmiganych ubraniach. Były takie przypadki, że jeszcze cena została, czego byłem naocznym świadkiem :D.
2. Kłótnie są chyba nierozłącznym epizodem 1 listopada. Czasami te sprzeczki są bezpodstawne np. kto ma zapalić świeczkę czy gdzie ten znicz/kwiaty mają stać ;).
3. Znaczna ilość ludzi pamięta o swoich bliskich zmarłych przez jeden (no góra dwa) dni na rok.
4. Ci, którzy nazywają siebie gorliwymi, prawdziwymi wierzącymi robią to (według mnie) na pokaz, co wynika z powyższych punktów...
To by było na tyle. Wymieniłem tylko te najczęstsze zachowania, bo na wszystkie musiałbym się nieźle rozpisać ;). Pozdrawiam :).
piątek, 2 listopada 2012
Kwestujemy
Byłem dzisiaj na kweście w Kielcach. Dla przypomnienia jest to akcja na rzecz renowacji zabytków. Ja z kolegą byliśmy przydzieleni na godzinę 9.00. Nie ukrywam, że przez półtorej godziny chodzenia po cmentarzu trochę mnie zaczął boleć kręgosłup.Mimo tego jestem zadowolony z akcji. Oprócz tego, że poszerzyłem swoją wiedzę na temat II wojny światowej, to byłem również świadkiem śmiesznych a zarazem żenujących zachowań ludzi. Niektórzy brali nas za złodziei i omijali miejsce gdzie staliśmy szerokim łukiem, inni (głównie starsze osoby) zaczęli bawić się w filozofów, przedstawiając nam swoje kilkuminutowe przemowy o Polskim rządzie czy o niskich rentach ;). Niestety byłem też świadkiem chamstwa... Były takie osoby, które kompletnie nas dyskryminowały. To było naprawdę żenujące jak mówiłem do starszej babki o naszej akcji, a ona nieudolnie zgrywała aktorkę, traktując nas jak powietrze. A mówią, że młodzież jest niewychowana...
czwartek, 1 listopada 2012
Dawne czasy
Nie ma to jak powspominanie czasów z dzieciństwa. Dzisiaj najbardziej skupiłem się na dawnych kreskówkach. Jak tak patrze na te dzisiejsze gówna, to aż się dziwię, że tym dzieciom chce się to oglądać (nie wliczając w to oczywiście Pingwinów z Madagaskaru czy Spongeboba Kanciastoportego :D) Ja najchętniej oglądałem Pata i Mata oraz Gumisie ;). Po prostu nie mogłem od tych bajek wzroku oderwać. Również Scooby Doo oraz Smerfy były moimi jednymi z najlepszych produkcji. Najbardziej jednak zaskoczyło mnie to, że podobały mi się Teletubisie... Jak tak teraz na to spojrzę to ta bajka była naprawdę porąbana :P Mimo tego to i tak pikuś z tym co jest teraz w TV. Czasami to jest mi aż żal tych dzieci, które oglądają te bezsensowne bajeczki...
poniedziałek, 29 października 2012
Bez grosika będzie!
Jak sam tytuł wskazuje chodzi o wydawanie reszty w sklepach. Ja praktycznie codziennie spotykam się z taką reakcją kupując np pączka w piekarni. Rozumiem, że nie zawsze jest ten grosz w kasie, ale jak taka sytuacja powtarza się cały czas, to chyba znak, że trzeba zatroszczyć się o więcej groszówek. Poza tym sprzedawca powinien przeprosić brakiem reszty, a nie odpowiadać w taki sposób:
-Bez grosza!
-Następny!
czy też po prostu nic nie mówić, kompletnie nas ignorując. Miałem niedawno taką sytuację, że sześć dni podrząd, w tym samym sklepie, nie dostawałem pełnej reszty. Zazwyczaj brakowało 1 grosza lub 2. Gdy za siódmym razem odwiedziłem sklep brakowało mi ponad 10 groszy na pączka. Będąc równie niemiły jak ona wcześniej, powiedziałem jej, że nie mam pełnej kwoty. Kasjerka powiedziała, że nie może mi wydać pączka, ale ja kompletnie ją ignorując, wziąłem artykuł i zwyczajnie w świecie wyszedłem. Nie wiem co o mnie pomyślała, pewnie, że jestem niewychowanym, bezczelnym gówniarzem, ale następnym razem dostałem upragnionego grosza :). Nie uważajcie mnie za skąpca, bo nim nie jestem. Po prostu takie zachowania są na porządku dziennym, ale jak zamieniamy się rolami, to kasjer udaje głupiego. No, to tyle na ten temat, dziękuję... :D
sobota, 27 października 2012
piątek, 26 października 2012
Wirtualny pupilek :D
Zauważyłem, że w Android Market pojawiła się nowa gra Pou. Postanowiłem ściągnąć tę aplikację. Po paru spędzonych z nią minutach już się uzależniłem :P. Zabawa polega na opiekowaniu się małym pupilkiem przypominającego kulkę. Trzeba go karmić, czyścić i wiele innych. Jest to odpowiednik jeszcze niedawno popularnego tamagotchi, tylko że w ulepszonej wersji :). Moja ocena to 9/10.
środa, 24 października 2012
Na chłodniejsze dni...


Jesień co prawda trwa już ponad miesiąc, ale dopiero teraz tak naprawdę przyszło ochłodzenie. Bluzy możemy odstawić do szaf, a powinniśmy zaopatrzyć się w... jesienne kurtki :) Wybrałem modele w okazyjnej cenie, wyglądające całkiem przyzwoicie. Po kolei od lewej: kurtka H&M za 150 zł, kurtka Reserved za 120 zł oraz kurtka Pull&Bear za 140 zł.
wtorek, 23 października 2012
Poczuj magię... bilarda ^^
Możliwe, że na początku o tym nie pisałem, ale prawda jest taka, że gram w bilard. Większości kojarzy to się pewnie z wbijaniem kulek do dołków w barze... Ja nie zgadzam się z tą teorią, ponieważ uważam, że ta dyscyplina może pomóc nam np w opanowywaniu stresu, zachowywaniu spokoju oraz logicznego myślenia. Ponadto jest to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu ze znajomymi czy z rodziną :). Polecam :)niedziela, 21 października 2012
Torbowe szaleństwo :)
Niedawno znalazłem parę ciekawych toreb. Myślę, że są całkiem niezłe zarówno do szkoły, jak i na wypad na miasto :P. Mam nadzieję, że Wam też się spodobają :).
PS: Starałem się nie wybierać toreb tylko z jednej firmy, dlatego możecie tu znaleźć produkty takich marek jak: Cropp, House oraz Reserved.
PS: Starałem się nie wybierać toreb tylko z jednej firmy, dlatego możecie tu znaleźć produkty takich marek jak: Cropp, House oraz Reserved.
sobota, 20 października 2012
Elegancko i schludnie ^^
środa, 17 października 2012
Sztuka... różnie rozumiana...
Dzisiaj na lekcji języka polskiego poruszyliśmy bardzo
kontrowersyjny temat pt. „sztuka współczesna”. Co prawda nie jestem jakimś
znawcą sztuki, ale z tego co pamiętam to rok temu jak byłem na wycieczce
klasowej w Łodzi, po obejrzeniu wszystkich „dzieł” po prostu zacząłem się...
śmiać. Takie rzeczy ja sam mogę zrobić (powieszenie sznurka na haczyku czy też
namalowanie kilku białych kropek na czarnej kartce chyba dla nikogo nie stanowi
problemu). Poza tym jak porównam sobie np. twórczość Jana Matejki ze współczesnymi
wytworami wyobraźni to między nimi jest kolosalna różnica jeżeli chodzi o wkład
pracy oraz piękno. Rozumiem, że dzieła trzeba interpretować w różny sposób, poświęcając im odrobinę czasu. Mimo to, nadal nie jestem przekonany do sztuki współczesnej. A Wy co o tym sądzicie?
wtorek, 16 października 2012
Prosto i wygodnie :)
Jesień sygnalizuje, że pora na zakupy. Jeżeli nie lubisz się wyróżniać,
to ten duet jest wręcz idealny. Szare rurki (H&M), koszula z długim
rękawem, rozsuwana, wygodna bluza oraz ocieplane, ciemne buty (wszystko
z House'a) za łączną cenę 415 zł. Nie jest to jakaś super okazja, ale
drogo też nie jest. Zatem portfele w dłonie i ruszajcie do sklepów :D.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)











