wtorek, 20 listopada 2012

True story...

Wydaje mi się, że problem powszechnie znany. Chodzi o nic innego jak o wymogi dziewczyn, ich wyobrażenie perfekcyjnego chłopaka (chodzi o wygląd). Iść kobiecym tokiem rozumowania, facet musi (podkreślając MUSI) mieć wyrzeźbioną klatę oraz duży biceps, bo obejrzały Zmierzch i dlaczego one mają być poszkodowane... Zauważcie, że z miłych, uczuciowych, wrażliwych dziewczyn, które na co dzień się tak prezentują robią się nagle wielkie księżniczki, które patrzą tylko na cechy zewnętrzne, na to co widać tylko oczami, a o takim czymś jak uczucia zapominają... Może nie do końca zapominają, co nie jest to u nich na pierwszym miejscu. Ale to jest jeszcze pikuś :). Najbardziej się wkurzam, jak dziewczyna stawia wymagania, a sama nie jest perfekcyjna tzn. tylko by jadła i siedziała przed TV oglądając Ukrytą Prawdę czy też siedziała non-stop na Facebooku... Przecież pójść na Fitness raz w tygodniu lub zadbać o swoje ciało w domu to nic trudnego. No ale ja Was dziewczyny do niczego zmuszać nie będę...

PS: ten post nie jest skierowany do wszystkich dziewczyn :).
PS: schodzę na razie z tematów o dziewczynach, bo mnie znienawidzicie ;D

3 komentarze:

  1. Hmmm... przedstawiasz typowy i ograniczony pogląd :) Podejrzewam, że swojej opinii nie poparłeś dogłębniejszymi obserwacjami, tylko kierowałeś się powszechnie wykreowanym stereotypem "dorastająca dziewczyna-księżniczka". Z wielu przedstawicielek płci pięknej jakie znam, żadna nie pasuje do Twojego schematu. Dobrze, że piszesz o swoich przemyśleniach, to często pomaga, ale jak już to robisz, to staraj się żeby były ciekawe i oryginalne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego też napisałem PS: ten post nie jest skierowany do wszystkich dziewczyn :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Kingo chyba nie do końca przeczytałaś tego posta... Jak opisywałem wymarzoną dziewczynę, to podkreśliłem tam co jest u mnie na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o cechy zewnętrzne, a nie ogólnie co cenie w dziewczynach... Cieszę się, że nie uważasz się za plastika,a ale uważam że wyciągnęłaś zbyt pochopne wnioski...

    OdpowiedzUsuń