Ooo tak. Zmora wszystkich chłopaków... Wydaje to się tak banalne, a jednak dla niektórych to jest jak pokonanie przepaści... Chodzi mi oczywiście o ten pierwszy krok do zapoznania się z nową dziewczyną ^^. Teraz na szczęście nie mam z tym większych problemów, bo odmieniły mnie wakacje, ale jeszcze rok temu, czyli w drugiej klasie gimnazjum, podejście do nieznajomej dziewczyny i zagadanie do niej to była po prostu mission impossible :D. Bałem się wtedy co ona sobie o mnie pomyśli, wyśmieje mnie czy da mi z liścia ;]. Wiem to były bezpodstawne przypuszczenia, ale ja to brałem jak najbardziej poważnie. Jeszcze dziewczyny cały czas chodziły w grupach i ciężko było upolować samotną sarenkę, czego skutkiem budziło się we mnie pożądanie, które z wielkim trudem tłumiłem w sobie ;). Tak czy inaczej cieszę się, że ten okres mam za sobą :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz