poniedziałek, 5 listopada 2012

O 1 listopada rozmyślanie...

Temat zdaje się być prosty, wręcz banalny. Idziesz do kościołka, stawiasz świeczkę, udajesz, że się modlisz i wracasz do domu w pełni usatysfakcjonowany wolnym dniem od szkoły lub od pracy ;) Przyglądałem się tym wszystkim ludziom i zauważyłem kilka fajnych zachowań, które pewnie Wy też dostrzegliście, tylko nie rozmyślaliście o tym. Przedstawiam Wam listę takich scen.

1. Większość (szczególnie starsze babcie) przychodzą na cmentarze w nowych, markowych, nieśmiganych ubraniach. Były takie przypadki, że jeszcze cena została, czego byłem naocznym świadkiem :D.

2. Kłótnie są chyba nierozłącznym epizodem 1 listopada. Czasami te sprzeczki są bezpodstawne np. kto ma zapalić świeczkę czy gdzie ten znicz/kwiaty mają stać ;).

3. Znaczna ilość ludzi pamięta o swoich bliskich zmarłych przez jeden (no góra dwa) dni na rok.

4. Ci, którzy nazywają siebie gorliwymi, prawdziwymi wierzącymi robią to (według mnie) na pokaz, co wynika z powyższych punktów...

To by było na tyle. Wymieniłem tylko te najczęstsze zachowania, bo na wszystkie musiałbym się nieźle rozpisać ;). Pozdrawiam :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz