środa, 17 października 2012

Sztuka... różnie rozumiana...



Dzisiaj na lekcji języka polskiego poruszyliśmy bardzo kontrowersyjny temat pt. „sztuka współczesna”. Co prawda nie jestem jakimś znawcą sztuki, ale z tego co pamiętam to rok temu jak byłem na wycieczce klasowej w Łodzi, po obejrzeniu wszystkich „dzieł” po prostu zacząłem się... śmiać. Takie rzeczy ja sam mogę zrobić (powieszenie sznurka na haczyku czy też namalowanie kilku białych kropek na czarnej kartce chyba dla nikogo nie stanowi problemu). Poza tym jak porównam sobie np. twórczość Jana Matejki ze współczesnymi wytworami wyobraźni to między nimi jest kolosalna różnica jeżeli chodzi o wkład pracy oraz piękno. Rozumiem, że dzieła trzeba interpretować w różny sposób, poświęcając im odrobinę czasu. Mimo to, nadal nie jestem przekonany do sztuki współczesnej.  A Wy co o tym sądzicie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz