czwartek, 7 lutego 2013

Takie małe wyjaśnienie ;)

WOW! Nie wiedziałem, że będzie taka frekwencja po opublikowaniu pierwszego postu od bardzo dawna. Dzięki :) Dzisiaj z pewną niechęcią poruszam temat zwany egzaminami gimnazjalnym. Czemu to wybrałem? Sam nie wiem pewnie dlatego, że cały czas wszyscy pieprzą o tych egzaminach. Nie rozumiem osób, które srają na samą myśl o tym, mimo że przy każdej możliwej okazji ten temat poruszają. Wiem, wiem nie będzie to łatwe, szczególnie jak ktoś olał pierwsze dwa lata. Ale jak już tak się tego boją, to niech trzymają to dla siebie, a nie straszyli tym innych. Poza tym zawsze można iść na korki, które zawsze coś dadzą. Kolega z klasy powiedział, że takie gdybanie nie ma przyszłości, że tak czy owak to gówno nadejdzie, ale im bardziej będziemy o tym myśleli to na egzaminach ręce będą nam latały we wszystkie strony, a ubranie będziemy mieli jak byśmy weszli pod rynnę w trakcie ulewy. No chyba, że ktoś ma szkołę kompletnie w dupie :D. Oczywiście ja też się stresuję, ale staram się o tym nie myśleć... Dobijają mnie też nauczyciele. Co lekcja są odzywki typu to na 100% będzie na egzaminie albo nie uczycie się młodzieży, jak Wy zdacie egzamin. Według mnie to jeszcze bardziej pogarsza sprawę. Jeszcze raz proponuję w ogóle o tym nie myśleć, a idealną piosenką na opróżnienie umysłu będzie stary, ale jary utwór Bobbiego McFerrina Don't Worry Be Happy :)

środa, 6 lutego 2013

Powrót króla :D

Buahahaha wielki powrót! Pewnie to tylko chwilowy stan, ale trzeba nawet z tego skorzystać. Dzisiaj chcę Wam przedstawić pewnie niektórym już znaną książkę Stiega Larssona pt. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Don't worry, nie myślcie, że to powieść dla psychicznie chorych czy coś w tym stylu. To świetny, z tego co się orientuję szwedzki kryminał, pierwszy tom trylogii Millennium. Nie wiem czy wiecie, ale właśnie szwedzkie kryminały są uznawane za najlepsze. Książka, mimo że jest wielką cegłą bardzo wciąga. Głównym wątkiem jest rozwiązanie pewnej zagadki rodzinnej. To zadanie dostaje dziennikarz Mikael, do którego dołącza później specyficzna współpracowniczka Lisbeth. Oczywiście nie skupiają się tylko na pracy ^^. A zresztą sami przeczytajcie. Ja natomiast nie mogę się doczekać wzięcia drugiego tomu do ręki :)

piątek, 28 grudnia 2012

Takie krótkie coś

Na początku chciałbym Was przeprosić, że tak długo nie dawałem oznak życia. Wersja oficjalna to brak czasu ;]. Ale tak naprawdę to nie wiem czemu przestałem pisać. Znajomi zachęcają mnie do pisania, ale wydaje mi się, że to nie ma przyszłości. Może po prostu nie mam weny albo też nieszczęsne skutki dojrzewania  dają o sobie znać ;). Tak czy inaczej postanowiłem nie zamykać bloga, lecz zacząć trochę rzadziej pisać. O wszelkich zmianach poinformuję. Tak w ogóle podsunięto mi ostatnio myśl o zrobieniu coś w rodzaju video bloga lub stworzenie kanału na youtube. Może to mi lepiej wyjdzie. Jak na razie dziękuję wszystkim, którzy zaglądali na mojego bloga i czekajcie cierpliwie na nowe posty :)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Inny świat

Na początku przepraszam Was, że tak trochę przestałem pisać. Za oficjalny powód podaje brak weny ;). Do rzeczy.
 Przeczytałem wczoraj kawał książki pt. Na krawędzi. Od razu wyjaśniam, że to nie jest na podstawie żadnego filmu. Jest to dzieło Michaela Ridpatha. Autor pokazuje w świetny sposób zaplecze (według niektórych pięknego) świata ludzi bogatych. Głównym bohaterem powieści jest Alex Calder, ryzykant, co w świecie pieniędzy i interesów jest wielkim atutem. Podczas gdy koleżanka Caldera popełnia samobójstwo, bohater postanawia rozwikłać tajemniczą śmierć znajomej. Może liczyć tylko na siebie poświęcając zdrowie, a nawet życie, żeby posadzić winnego za kratki.

sobota, 1 grudnia 2012

Odmładzanie?

Heh dziś wieczorem poruszyliśmy temat SPA. Ludzie zjeżdżają do tych miejsc z nadzieją, że wypięknieją. Poza tym jest to teraz modne, unikatowe, wszyscy w szkole/pracy będą mi zazdrościli, że tam byłam itp. Do dziś myślałem, że rzeczywiście tak jest. Jednak chłopak mojej cioci przemówił mi do rozsądku. SPA to jeden wielki chwyt marketingowy... Zauważcie, że na przykład taka kąpiel w tamtejszym basenie to to samo jak pobyt w zwykłym jacuzzi. Ponadto te różnego rodzaju wibracje, co po tym niby mają zwiększyć się mięśnie to jest żałosne. Ludzie wmawiają to sobie, bo przecież w reklamie ta aktorka miała świetną sylwetkę i zapewniała, że to pomoże... bla bla bla. W dodatku musisz wyłożyć sporą sumkę, żeby w takim SPA spędzić czas. Wydaje mi się, że jogging, kolarstwo czy jakakolwiek inna forma ruchu więcej da no i jest o wiele tańsza niż podróż do takiego ośrodka.

czwartek, 29 listopada 2012

Atlas Chmur

Byłem dzisiaj (już od pewnego czasu forever alone) w kinie. Musiałem wykorzystać bilet, bo termin ważności jutro mija. Niczego specjalnego nie ma aktualnie w kinach, ale postanowiłem, że wybiorę się na Atlas Chmur. Przez pierwsze 20 minut filmu nie rozumiałem tego w ogóle. Co chwila zmiana epoki, nie wiadomo o co chodzi... Dopiero później zaczęło to się układać w logiczną całość. Trzeba było naprawdę się skupić i skoncentrować swoją uwagę na produkcji. Ten film pokazuje nam, że każda czynność przez nas wykonywana ma swoje odzwierciedlenie w przyszłości, a każda nasza decyzja może w różny sposób wpłynąć na losy świata... Są elementy science fiction, za którymi nie przepadam, ale wszystko było tak świetnie ułożone, że nawet nie zwróciłem na to uwagi.  Muzyka do filmu była wręcz perfekcyjna. Gorąco polecam.

Ps: Nie ukrywam, że się wzruszyłem podczas seansu...

niedziela, 25 listopada 2012

Śniadanko :)

Pewnie wiecie, że śniadanie to najważniejszy posiłek podczas dnia. Niektórzy pomijają to wydarzenie, wykręcając się zazwyczaj brakiem czasu. Jak już jednak postanowisz coś przekąsić zadbaj oto, aby Ci to zarówno smakowało jak i korzystnie wpłynęło na Twój organizm. Przedstawiam Wam listę moich TOP Breakfast'ów :)

1. Tosty (chyba każdy wie jak je się robi; polecam połączenie z majonezem :))

2. Chleb żytni z szynką i pomidorem (chleb żytni pozytywnie wpływa na odchudzanie)

3. Kanapka z serem, szynką, sałatą, ogórkiem doprawionym solą i pieprzem, czyli mega kumulacja ;)

4. Kanapka z twarożkiem (ser biały, rzodkiewka, pomidor, ogórek, szczypiorek)

5. No i standardowo płatki z mlekiem (ja najbardziej lubię  Nestle Cheerios :))

To są takie najczęstsze posiłki przeze mnie jadane. A Wy co byście jeszcze dodali?