piątek, 28 grudnia 2012

Takie krótkie coś

Na początku chciałbym Was przeprosić, że tak długo nie dawałem oznak życia. Wersja oficjalna to brak czasu ;]. Ale tak naprawdę to nie wiem czemu przestałem pisać. Znajomi zachęcają mnie do pisania, ale wydaje mi się, że to nie ma przyszłości. Może po prostu nie mam weny albo też nieszczęsne skutki dojrzewania  dają o sobie znać ;). Tak czy inaczej postanowiłem nie zamykać bloga, lecz zacząć trochę rzadziej pisać. O wszelkich zmianach poinformuję. Tak w ogóle podsunięto mi ostatnio myśl o zrobieniu coś w rodzaju video bloga lub stworzenie kanału na youtube. Może to mi lepiej wyjdzie. Jak na razie dziękuję wszystkim, którzy zaglądali na mojego bloga i czekajcie cierpliwie na nowe posty :)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Inny świat

Na początku przepraszam Was, że tak trochę przestałem pisać. Za oficjalny powód podaje brak weny ;). Do rzeczy.
 Przeczytałem wczoraj kawał książki pt. Na krawędzi. Od razu wyjaśniam, że to nie jest na podstawie żadnego filmu. Jest to dzieło Michaela Ridpatha. Autor pokazuje w świetny sposób zaplecze (według niektórych pięknego) świata ludzi bogatych. Głównym bohaterem powieści jest Alex Calder, ryzykant, co w świecie pieniędzy i interesów jest wielkim atutem. Podczas gdy koleżanka Caldera popełnia samobójstwo, bohater postanawia rozwikłać tajemniczą śmierć znajomej. Może liczyć tylko na siebie poświęcając zdrowie, a nawet życie, żeby posadzić winnego za kratki.

sobota, 1 grudnia 2012

Odmładzanie?

Heh dziś wieczorem poruszyliśmy temat SPA. Ludzie zjeżdżają do tych miejsc z nadzieją, że wypięknieją. Poza tym jest to teraz modne, unikatowe, wszyscy w szkole/pracy będą mi zazdrościli, że tam byłam itp. Do dziś myślałem, że rzeczywiście tak jest. Jednak chłopak mojej cioci przemówił mi do rozsądku. SPA to jeden wielki chwyt marketingowy... Zauważcie, że na przykład taka kąpiel w tamtejszym basenie to to samo jak pobyt w zwykłym jacuzzi. Ponadto te różnego rodzaju wibracje, co po tym niby mają zwiększyć się mięśnie to jest żałosne. Ludzie wmawiają to sobie, bo przecież w reklamie ta aktorka miała świetną sylwetkę i zapewniała, że to pomoże... bla bla bla. W dodatku musisz wyłożyć sporą sumkę, żeby w takim SPA spędzić czas. Wydaje mi się, że jogging, kolarstwo czy jakakolwiek inna forma ruchu więcej da no i jest o wiele tańsza niż podróż do takiego ośrodka.